Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 lipca 2014

DOLCE VITA

Lato w mieście też może być piękne. Wystarczy kilka sezonowych dekoracji aby ożywić całoroczny standard duchem letniej przygody. Inwestycje nie muszą być wielkie i nie ma się  co opierać! Trzeba sprawiać sobie małe przyjemności. Życie trwa krótko i może skończyć się równie nieoczekiwanie co lot samolotu Air Malaysia.


Czysty błękit, zapach morskiej bryzy i blask świecy migoczącej w stalowej latarni to klasyka wakacyjnej atmosfery. W letnich kolekcjach zwyczajowo prezentują się lampiony, lustra i stoliki ubrane w jachtowe liny, kotwice i mewy oraz inne marynistyczne akcenty, mające nas przenieść do krainy marzeń, w której słońce nigdy nie zachodzi, a drinki z parasolką serwują się same. Jak co roku BBHome przygotowało trzy letnie propozycje pod wspólnym hasłem Marina Bay.

Kolekcja Marina Bay



Żeglarskie  motywy, naturalne tkaniny i stonowana gama barwna łączą kolekcję poduszek Boathouse z wakacyjnym nastrojem. Wybór kilku rozmiarów pozwala dowolnie zestawiać własny zestaw dekoracji. Haft, żakard, miękkie wypełnienie i zamykane na suwak praktyczne poszewki to recepta na weekendową elegancję i wygodę. Atmosfery dopełnią letnie zapachy świec i trocików z kolekcji Summer Time. W programie wieczoru kieliszek schłodzonego wina, dobra książka i loungowa muzyka. Korzystajmy z życia, póki trwa...



poniedziałek, 26 maja 2014

In the middle of Europe

Wydawać by się mogło ze pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Weźmy na tapetę układ geograficzno-historyczny i zjawisko tzw. kultury materialnej, która w Polsce zasadniczo nie istnieje. Oczywiście rozumiem: wojny, zabory i kłody pod nogi plus piastowska mentalność i dziedzictwo komuny. Haute cuisine kontrujemy schabowym, futra walonkami, a na wyzwania architektoniczne zgniłego kapitalizmu odpowiadamy Pałacem Kultury. 


Wizytowałam ostatnio znajome od kilku lat miejsce na północy Polski, niedaleko owianego kombatancką sławą popularnego niegdyś wśród tzw. "warszawki" deptaku w Dębkach, Niemiecki (nie bójmy się tego słowa) pałac rewitalizowany przez parę młodych wizjonerów z korporacyjną przeszłością w stronę pięciogwiazdkowej posiadłości z przeznaczeniem hotelowym i stajnią sportowych koni. Przyglądałam się postępującym na przestrzeni lat pracom z rosnącym zdumieniem. In the middle of (f...) nowhere na moich oczach powstawała z popiołów przeszłości super luksusowa posiadłość z ogromnym parkiem pełnym zabytkowych drzew, polami, wąwozami, strumieniami i padokami dla koni, oraz pisanymi gotykiem nagrobkami dawnych właścicieli na romantycznym, leśnym  cmentarzu.  



Niedawno otwarty hotel to przeżycie cywilizacyjne jedyne w swoim rodzaju. Rozumiem, że takie estate istnieją gdzieś daleko w świecie, ale żeby w Polsce? Pokojówki w czarno-białych sukienkach podają śniadanie na tarasie gdzie snuję się cicho loungowa muzyka, historyczne wyposażenie pokoi i przepastnych wnętrz hotelowych lobby w niczym nie przypomina postpegeerowskich ruin sprzed zaledwie kilku lat, pachną świeże kwiaty w wazonach, rżą konie wielkiej urody, a widoki z okien zapierają dech w piersiach? Da się? Da!


Przykład Ciekocinka dowodzi że historyczna ciągłość Europy, ponad narodowymi podziałami  to coś, o co naprawdę warto wspólnie powalczyć. A swoją drogą, głosowaliście wczoraj w wyborach do Parlamentu Europejskiego?




wtorek, 20 maja 2014

Luk-Sus

Czy zastanawiacie się czasem nad definicją luksusu? Ciśnienie jest wokół bardzo odczuwalne, naprawdę trudno się zorientować w jakim wyścigu brać udział a jakiemu się oprzeć. W świecie opętanym obsesją pracy i nieustannego prężenia muskułów tradycyjne rozumienie luksusu uległo redefinicji . "Leżeć i pachnieć" jest już passé. Lenistwo jest objawem słabości i braku pomysłu, a  kosztowne zakupy rozrywką nuworyszy.

Pytanie w co się bawić żeby przebić konkurencję oraz zaimponować sobie i innym i nie wdawać się w toksyczny romans z frankiem szwajcarskim? Choć gentelmani nie rozmawiają o pieniądzach to cicha korelacja między pieniędzmi i luksusem jednak istnieje.... 

Polo



Sport tak wymagający jak i kosztowny. Potrzebne są: czas, umiejętności i duży portfel umożliwiający utrzymanie dwunastki koni i argentyńskich Gauchos. Do listy obowiązkowej dochodzą, wyjazdy na mecze w St.Tropez i St Moritz oraz wiele innych szczerze powiedzmy niedostępnych dla zwykłych śmiertelników wyzwań. Podziwiam kobiety grające w Polo i wiem, że nigdy do nich nie dołączę. Pozostaje towarzyska aktywność na polo meczach, od kilku lat możliwa także w Warszawie i Zakopanem.  Lokalne kluby warte wspomnienia to Buksza i Warsaw Polo Club. 


Plenerowe mecze polo dostarczają wiele atrakcji zarówno graczom jak i publiczności. Można i warto wybrać się na taki mecz, aby zażyć specyficznej  atmosfery wielkich pieniędzy. Jeśli chodzi o rady dotyczące dress codu, polecam niezobowiązującą stylistykę smart casual. Prosta lniana sukienka, płaskie buty, słomkowy kapelusz i ciemne okulary to gwarancja świetnego samopoczucia.

Stare samochody


Nieustanny postęp w dziedzinie motoryzacji to twardy orzech do zgryzienia dla męskiej części ludzkości. Nowe modele corocznie spychają z piedestału właścicieli tych z sezonu poprzedniego, trudno dotrzymać tempa, a pokazać się trzeba... Relacja pomiędzy modelem samochodu, a przysłowiową męskością właściciela jest oczywista. Wyjściem  z tej niezręcznej sytuacji jest ucieczka w stronę starych samochodów.




Za niewielkie pieniądze można stać się właścicielem starego samochodu, a przy odrobinie szczęścia i talentu majsterkowicza można go samemu wyremontować. Wyraz osobowości i rys indywidualizmu zaklęty w zabytkowych czterech kółkach to recepta na towarzyski sukces w każdym gronie. 




Nieprzekonanym proponuję pierwszy krok w stronę bycia kolekcjonerem - wyprawę do pobliskiej czeskiej Pragi, gdzie w wynajętym wraz z szoferem starym kabriolecie można zażyć sight seeing w bardzo luksusowym stylu. 

Snobizm na sztukę czyli prawie Met Gala

Choć luksus tradycyjnie kojarzy się z paniami (ciekawe dlaczego? jakoś w moich oczach to kobiety tradycyjnie obsadzają dwa etaty, a panowie znajdują czas i środki na swoje rozrywki) w myśl teorii Gender znalazłam coś w bardziej damskim charakterze . Warszawa to nie Nowy Jork ale dla chcącego.... Wydarzenie rodem z amerykańskiej wersji Vanity Fair - bal Towarzystwa Przyjaciół Muzeum dla ambitnych osób, wspierających polską sztukę. Będzie szansa na zaprezentowanie stosownej sukienki i biżuterii i zapoznanie  celebrytów. I to w słusznym celu... Następna edycja - 13 czerwca. Spieszcie się.....













sobota, 1 lutego 2014

Wyprzedażowe szaleństwo!

Jeśli po grudniowym szaleństwie coś  jeszcze zostało w Waszych portfelach, styczeń to idealna okazja żeby jeszcze bardziej nadwyrężyć  budżet ale jednocześnie podnieść sobie poziom zadowolenia. Jak to zrobić? Odpowiedź jest prosta: WYPRZEDAŻE.

Styczniowe wyprzedaże są już tradycją. Wiele osób z utęsknieniem czeka na ten okres szykując specjalne fundusze z myślą o urządzeniu sobie polowania na okazje. Pomimo trzaskającego mrozu  warto wybrać się gdzieś dalej.. Często nawet po doliczeniu kosztu biletu lotniczego, po zagranicznym wojażu wyprzedażowym, wychodzimy na plus. Oto kierunki w Europie, które szczególnie polecam.

Obok ogólnodostępnego Oxford Street i prestiżowego New Bond Street najsłynniejszy SALE w Europie, o którym co roku mówi się w telewizji,  to przecena w sławnym Harrodsie w Londynie. Widzieliście  nagranie jak dzikie tłumy czekają w kolejce, po czym nagle szturmem zdobywają półki tego przybytku luksusu?.  Harrods zdaje sobie sprawę z atrakcyjności swoich ofert, dlatego w 2012 r. np. reklamował się hasłem "There is only one sale". Ale znam też inne ciekawe  wyprzedażowe destynacje :)


Gdzie można obkupić się w stylowe ciuchy czy wystrzałowe gadżety na najmniejszej możliwej powierzchni jak nie w Mediolanie.? Bez pokonywania zbędnych kilometrów, możecie radośnie rozpuścić majątek  w butikach znanych projektantów, w słynnym Złotym Kwadracie czyli Quadrilatero d'Oro, Obok siebie usytuowane są tu sklepy wszystkich liczących się światowych marek. To również tutaj znajduje się największy na świecie butki Armaniego, który na trzech piętrach mieści nie tylko zniewalającą kolekcję ubrań, lecz również książek, kwiatów i słodyczy Dla mnie szczególnie interesująca jest kolekcja Casa czyli meble i dodatki.w przepięknie zaprezentowane w nastrojowej  ekspozycji . Chciałabym tam bywać częściej!


Jeśli nie macie ochoty na latanie samolotem, zawsze możecie wybrać się na kilkugodzinną przejażdżkę autem do Berlina,. Znajdziecie tu wszystko co tylko  można sobie wymarzyć jeśli chodzi o zakupy. Dodatkowo specyficzną  atmosferę wielkiej metropolii. Nie wiem na czym to polega, ale zawsze świetnie się tam czuję, pomimo historycznych uprzedzeń i polsko/niemieckich animozji. Polecam specyficzny, trendsetterski The Corner na uroczym Gendarmen Markt, pobliski burżuazyjny Quartier 206,  oraz super spot dla Panów -14oz. 

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że chociaż w Polsce mamy te same sklepy, to w zagranicznych odpowiednikach jest większy wybór, kolekcja bardziej aktualna, a przeceny są, o dziwo, większe. Samo przeglądanie przebogatej oferty, przebywanie wśród kosmopolitycznych Berlińczyków to niezwykle inspirująca sprawa. 

Nie można pominąć  mekki  Europy czyli Paryża  z Avenue Montaigne  i  Faubourg Saint Honore. Wiadomo, wielkomiejski szyk  stare pieniądze plus nowe fortuny. Śliczne kobiety i przystojni faceci  z poświęceniem targają kartonowe, kolorowe torby wielkich marek w drodze na boho lunch w nonszalanckiej knajpce. Mój  ulubiony sklep Ralpha Laurena przey Saint Germain des Pres, rzut beretem od kultowych Cafe de Flore i Les Deux Magots to prawdziwa świątynia stylu  o ogromnej wartości muzealnej w sezonie pełnych cen, znacznie bardziej dostępna  w sezonie przecen. Wymarzone ciuchy i dodatki, zachwycająca prezentacja , do tego świetna architektura, monumentalna klatka schodowa pełna niezłego malarstwa, które oglądać można jeżdżąc zabytkową windą, kameralna restauracja i letnie patio gdzie można wypić espresso w filiżankach z moim ulubionym motywem china blue. 



Ach. Rozmarzyłam się.... Tak czy tak dokądkolwiek byście się nie wybrali, wrócicie trochę ubożsi w gotówkę, ale bogatsi w inspiracje, doświadczenia i fantastyczne zakupy. W końcu raz się żyje, a jak dowodzą amerykańskie badania kobiety który lubią zakupy żyją dłużej. I tego się trzymam.


Ze swej strony zapraszam Was również na wyprzedaż do BBHome :) Mam nadzieję, że będzie dla Was równie atrakcyjna jak te zagraniczne.

piątek, 20 grudnia 2013

Film "Piernikowe miasteczko"

W rywalizacji Boże Narodzenie vs Wielkanoc u mnie zdecydowanie wygrywa Gwiazdka. Temat wesoły, a "Sky is the Limit" jeśli chodzi o możliwości interpretacyjne. W tym roku  postanowiliśmy wyjątkowo przyłożyć się do świąt w BBHome. Candy Cane to naprawdę przesłodka kolekcja a film o piernikowym miasteczku, który stworzyliśmy razem z Igą Sarzyńską to arcydzieło świątecznego nastroju.

Z filmu  jestem ogromnie dumna.  Wzruszenie chwyciło mnie za gardło gdy zobaczyłam gotowy montaż i wycisnęło nawet łezkę. Sama poczułam się jak dziecko w krainie marzeń o idealnym świątecznym domu w tej magicznej chwili wyczekiwanej przez cały rok. Boże Narodzenie, ma to coś, czego inne święta nie mają i to doskonale widać na naszym filmie.


Jeśli chcecie już teraz wprawić się w świąteczny nastrój, usiądźcie wygodnie w fotelu z kubkiem czegoś gorącego i wciśnijcie play. Miłego oglądania!


poniedziałek, 29 lipca 2013

BBHome

Długo się zastanawiałam o czym napisać pierwszy post. 
Ktoś z współpracowników powiedział, że dobrze byłoby wytłumaczyć skąd wzięła się nazwa moich sklepów. BBHome to skrót od Bed&Breakafst Home. Pewnie nasuwa się Wam pytanie dlaczego wybrałam właśnie taką nazwę? Otwierając pierwszy sklep, zadałam sobie pytanie, co jest najpotrzebniejsze w domu, bez czego nie da się żyć? Na myśl przyszło mi łóżko i stół. 
Żaden człowiek nie obejdzie się bez wygodnego stołu, przy którym może spędzić czas z domownikami i przyjaciółmi. Co do zastosowań łóżka to sami wiecie... Nie chodzi tylko o sen, ale o bliskość, ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Tak więc chciałam stworzyć atmosferę domowej swobody, wzorowanej na pomyśle hotelowej sieci  Bed&Breakfast, gdzie właściciel wynajmuje kilka pokoi turystom, a oni na chwilę stają się częścią jego domu. Ta sama zasada  obowiązuje w moich sklepach. Każdy kto zawita do BBHome, ma swoją przestrzeń i czas do przemyśleń, inspiracji oraz wypoczynku. Dokładnie tak samo, jak w swoim własnym domowym zaciszu. Jest takie przysłowie: "dzielić z kimś stół i łoże, to dzielić całe życie". Ja trzymam się tego przysłowia i chcę  z Wami dzielić się swoją pasją tworzenia wyjątkowych, pięknych i przyjaznych wnętrz.

Realizacja BBHome Design - Saska Kępa, Warszawa


Realizacja BBHome Design - Saska Kępa, Warszawa

Realizacja BBHome Design - Saska Kępa, Warszawa


Realizacja BBHome Design - Saska Kępa, Warszawa

Realizacja BBHome Design - Saska Kępa, Warszawa

Na początek przedstawię Wam kilka ciekawych aranżacji. Proste podziały, symetria i jasna paleta barw tworzą nastrój harmonii i spokoju. Konsekwentnie wyznaczone strefy, uporządkowane grupy przedmiotów, dużo światła i możliwie dużo przestrzeni to recepta na dobre samopoczucie. W dzisiejszym wirze, gdzie informacje i wrażenia atakują nas z niespotykaną dotąd prędkością zachowanie spokoju to najwyższe wyzwanie, które codzienność stawia przed nami.

Realizacja BBHome Design - Stegny, Warszawa

Realizacja BBHome Design - Stegny, Warszawa

Realizacja BBHome Design - Stegny, Warszawa

Realizacja BBHome Design - Stegny, Warszawa










AP